*oczami Susan *
Szłam w stronę szkoły. Ehh.. wiecie jak to jest jak najpierw z niej uciekasz a potem musisz tu wracać .
Byłam już od pięciu minut na placu szkoły a tu ni żywego ducha.Pisałam wkurzona smsa do Zayna gdy ktoś szturchnął mnie w ramie.Spojrzałam na niego i ujrzałam czterech chłopców.
-Przepraszam, jestem Liam czy mogła byś nas zaprowadzić do sekretariatu ? - powiedział brunet z brązowymi oczami
- Emm... no okej. Tak w ogóle jestem Susan. - Uśmiechn
-Ładne imię . Ten z lokami to Harry, blondyn to Niall , a... tez z ... Gdzie jest Louis ?!-krzyknął Liam gdy ktoś znów puknął mnie w ramię. Odwróciłam się.
- Cześć, piękna istoto - powiedział brunet z bluzką w paski. Od razu chciało mi się wymiotować- jestem Louis , ale mów na mnie Lou.
-Okej , to idziemy?- wszyscy za mną ruszyli - To tutaj -pokazałam na drzwi.
- nie pójdziesz z nami ?
- yyy.. nie?
-No prosze -Niall zrobił minke słodkiego psiaka
-No dobrze
Weszliśmy do sekretariatu i tam spotkałam William .
-Słyszałem że ma do nas dojść tylko czwórka.
-Ja już tu chodze Will. Moge cię na słówko.-wyciągnęłam Williama na korytarz
-Nie mów że mnie nie poznajesz debilu
-Yyy... Susan ? co ty robisz?
-Zayn ma plan ... a ja mu tylko pomagam- przycisnęłam go do ściany.- powiedz wszystkim że mają zakaz gadania z nowymi i jak zaśmieją się ze mnie w tym stroju to flaki powypruwam, zrozumiano ?
-T...Tak
Weszliśmy do środka.chłopcy już rozmawiali z dyrektorką.
-Jutro macie na 4 godzine lekcyjną-tlumaczyła im dyrektorka
-Masz godzinę żeby wszystkim to ogłosić-szepnęłam mu do ucha
-Susan idziesz?
-yyy... tak.-powiedzialam - Godzina, pamiętaj
-O co ci chodziło z tą godziną?
-On... On ma ... on ma przynieść coś mojemu bratu - skłamałam
-Masz brata?
-Tak.Musze lecieć
-Ale nie przejdziesz się ?
-Sorka może za pare godzin?
-No okej
Podałam im mój adres i numer telefonu na kartce i jak najszybciej pobiegłam do domu. Zabije mojego brata!
______________________________________________________________________________
Prosze komentujcie. MOŻE dzisiaj pojawi się kolejny rozdział . Ale nic nie wiadomo , ponieważ mam sprawdzian z religii -,-
Byłam już od pięciu minut na placu szkoły a tu ni żywego ducha.Pisałam wkurzona smsa do Zayna gdy ktoś szturchnął mnie w ramie.Spojrzałam na niego i ujrzałam czterech chłopców.
-Przepraszam, jestem Liam czy mogła byś nas zaprowadzić do sekretariatu ? - powiedział brunet z brązowymi oczami
- Emm... no okej. Tak w ogóle jestem Susan. - Uśmiechn
-Ładne imię . Ten z lokami to Harry, blondyn to Niall , a... tez z ... Gdzie jest Louis ?!-krzyknął Liam gdy ktoś znów puknął mnie w ramię. Odwróciłam się.
- Cześć, piękna istoto - powiedział brunet z bluzką w paski. Od razu chciało mi się wymiotować- jestem Louis , ale mów na mnie Lou.
-Okej , to idziemy?- wszyscy za mną ruszyli - To tutaj -pokazałam na drzwi.
- nie pójdziesz z nami ?
- yyy.. nie?
-No prosze -Niall zrobił minke słodkiego psiaka
-No dobrze
Weszliśmy do sekretariatu i tam spotkałam William .
-Słyszałem że ma do nas dojść tylko czwórka.
-Ja już tu chodze Will. Moge cię na słówko.-wyciągnęłam Williama na korytarz
-Nie mów że mnie nie poznajesz debilu
-Yyy... Susan ? co ty robisz?
-Zayn ma plan ... a ja mu tylko pomagam- przycisnęłam go do ściany.- powiedz wszystkim że mają zakaz gadania z nowymi i jak zaśmieją się ze mnie w tym stroju to flaki powypruwam, zrozumiano ?
-T...Tak
Weszliśmy do środka.chłopcy już rozmawiali z dyrektorką.
-Jutro macie na 4 godzine lekcyjną-tlumaczyła im dyrektorka
-Masz godzinę żeby wszystkim to ogłosić-szepnęłam mu do ucha
-Susan idziesz?
-yyy... tak.-powiedzialam - Godzina, pamiętaj
-O co ci chodziło z tą godziną?
-On... On ma ... on ma przynieść coś mojemu bratu - skłamałam
-Masz brata?
-Tak.Musze lecieć
-Ale nie przejdziesz się ?
-Sorka może za pare godzin?
-No okej
Podałam im mój adres i numer telefonu na kartce i jak najszybciej pobiegłam do domu. Zabije mojego brata!
______________________________________________________________________________
Prosze komentujcie. MOŻE dzisiaj pojawi się kolejny rozdział . Ale nic nie wiadomo , ponieważ mam sprawdzian z religii -,-


